Klaudia i Marcin w ich wielkim dniu
- muzeumwspomnien
- 17 wrz 2022
- 1 minut(y) czytania
Lipiec, sobota, ranek. Po tygodniowym ogromnym upale, nadeszło przyjemne ochlodzenie. Ta sobota, to ślub Klaudii i Marcina. Pary, z którą znaliśmy się już trochę wcześniej. Dwójka cudownych ludzi, którzy są świetnymi rodzicami dla przeuroczych dwóch malych dziewczynek. Tradycyjnie, zaczęliśmy najpierw od przygotowań, błogosławieństwo, pozniej ślub.. piękne kazanie księdza, buziak po przysiędze iii… idziemy na wesele! Sala? Idealna! Zespol? Super! Choć było to dość male wesele, było rewelacyjnie. Dużo energii, zabaw, wygłupów. I własnie tak powinno wygladac kazde wesele. Było tak gorąco dzięki naszej parze mlodej (a zwlaszcza szalonych tańców Klaudii ;)) ), że topper nie wytrzymal napięcia i… się podpalil! Legendy głoszą, ze na kazdym weselu musi byc ogień! A w tym przypadku byl doslownie
Zobacz to sam!










Comments